Clean Web Clipper Dodaj do Chrome – za darmo

Clean Web Clipper

Pytania i proste odpowiedzi

Większość z nich wynika z tego, na co ludzie skarżą się w innych clipperach. Jeśli Twojego pytania tu nie ma, napisz na cws@lessroutinemorelife.com.

Pytania

Czy klip może zginąć bez mojej wiedzy?
Nie. Plik jest zapisywany prosto do wybranego przez Ciebie folderu, a jeśli nazwa jest już zajęta, powstaje Artykuł-2.md, zamiast nadpisać cokolwiek. Po drodze nie ma obsługi protokołu ani okna dialogowego przeglądarki, więc nie ma kroku, w którym przypadkowe kliknięcie zgubi klip. Strona ustawień liczy też, ile razy nacisnąłeś przycisk i ile z tego powstało notatek, więc cicha luka byłaby widoczna.
Czy Obsidian musi być uruchomiony?
Nie. Clean Web Clipper zapisuje plik .md bezpośrednio do folderu, który raz wskazałeś, przez przeglądarkowe API dostępu do plików. Obsidian może być zamknięty, odinstalowany albo może go w ogóle nie być – plik i tak pojawi się w folderze, a Obsidian podchwyci go, gdy następnym razem otworzy vault.
Dlaczego w innych narzędziach czasem dostaję notatkę z samym tytułem, bez treści?
Bo wiele clipperów przekazuje notatkę przez schowek, a na Linuksie pod Waylandem schowek może odczytać tylko okno, które ma fokus. Jeśli docelowa aplikacja nie ma w tej chwili fokusu, treść nigdy nie dociera. Clean Web Clipper nigdy nie kładzie notatki do schowka, żeby ją zapisać, więc taka awaria tutaj nie istnieje.
Czy działa na Linuksie?
Tak, tak samo jak wszędzie. Menedżer okien, schowek i środowisko graficzne nie biorą udziału w zapisie, bo plik zapisuje sama przeglądarka.
Czy tabele są obsługiwane porządnie?
Tak, i zostało to zmierzone. Na korpusie piętnastu tabel dwanaście przetrwało w całości, wobec siedmiu u porównywanych silników. Tabele serializuje nasz własny kod, a nie uniwersalny konwerter, więc komórka z listą albo fragmentem kodu nie rozsypuje już wiersza. Scalone komórki są spłaszczane, bo Markdown nie ma jak zapisać scalenia.
Czy obrazy wyjdą zepsute?
Nie. Obrazy zostają zwykłymi odnośnikami Markdown bez zbędnego escapowania, więc wyświetlają się od razu po wklejeniu. Rozszerzenie nie pobiera natomiast plików obrazów obok notatki – odnośnik wskazuje na oryginał.
Co się dzieje na stronie, która nie jest artykułem?
Rozszerzenie tak właśnie mówi. W sklepach, na listach wpisów i w wynikach wyszukiwania nie ma artykułu do wyciągnięcia, więc zamiast podać Ci trzysta etykiet odnośników, rozszerzenie zapisuje znacznik extraction: no-article i kończy. Decyzję podejmuje zmierzony próg: gdy ponad ćwierć tekstu siedzi w etykietach odnośników, to nawigacja, a nie proza.
Czy wysyła moje strony gdziekolwiek?
Twoich stron – nie. Ekstrakcja i konwersja odbywają się w całości w przeglądarce i ani tekst, ani tytuł strony nigdy jej nie opuszczają. Na nasz własny serwer statystyk trafiają cztery rzeczy: adres strony, na której nie udało się znaleźć artykułu, żeby można było nauczyć rozszerzenie tej witryny; sama domena udanego klipu, nigdy ścieżka; nazwa otwartego ekranu rozszerzenia; oraz losowy numer instalacji, który łączy te zdarzenia. Serwer zapisuje też przybliżoną lokalizację – kraj, region i miasto – ustaloną na podstawie adresu IP; samego adresu nie przechowujemy. Wszystko to zatrzymuje się w chwili, gdy wyłączysz to w ustawieniach. Dostęp do samej strony dajesz własnym kliknięciem i tylko dla tej karty.
A czym jest raport użycia w ustawieniach?
To liczniki, które żyją w Twojej przeglądarce. Zapisują, ile klipów zrobiłeś, ile czasu to zaoszczędziło, z jakiego miejsca zapisu korzystałeś i gdzie nie udało się znaleźć artykułu. Sam raport jest Ci pokazywany w całości i wychodzi tylko wtedy, gdy sam go skopiujesz i wyślesz mailem; panel pokazuje też, ile adresów wysłano, więc to, co wychodzi, nigdy nie znika z pola widzenia.
Czy prowadzi listę odwiedzanych przeze mnie stron?
Nie. Po udanym klipie zostaje jego domena i nic więcej – bez ścieżki, parametrów i tytułu, więc z listy nie da się wyczytać, co czytałeś na danej witrynie, a tylko to, że coś z niej zapisałeś. Pełne adresy są przechowywane tylko w jednym przypadku: dla stron, na których ekstrakcja się nie udała, bo bez tego nie da się napisać poprawki. Wszystko, co jest przechowywane, widać w panelu i można to wyczyścić jednym przyciskiem.
Czy data publikacji wychodzi poprawnie?
Jeśli strona ją deklaruje – tak. Jest odczytywana z JSON-LD, article:published_time, citation_date (standard arXiv, PubMed i IEEE), time[datetime] i znaczników uniksowych, w tej kolejności. Gdy strona nie ma daty wcale, pole zostaje puste, zamiast dostać dzisiejszą datę. Niektóre rodzaje witryn – zwłaszcza sklepy i rozkłady jazdy – po prostu nigdy nie publikują daty.
Czy mogę zapisać tylko zaznaczony fragment?
Tak. Zaznacz coś na stronie, a zapisze się właśnie to; nie zaznaczaj niczego, a dostaniesz całą stronę. Przełącznik u góry okna zawsze pokazuje, na co patrzysz, a to zachowanie można wyłączyć w ustawieniach.
Czy może przetworzyć kilka kart naraz?
Nie. Clean Web Clipper pracuje na jednej stronie naraz i nie ma ani crawlera, ani trybu wsadowego. Jeśli potrzebujesz dziesiątek stron za jednym razem, to nie jest właściwe narzędzie.
Czy może zakreślać fragmenty na stronie jak marker?
Nie. Nie ma zakreślacza ani warstwy adnotacji. Rozszerzenie konwertuje to, co już jest na stronie, i niczego do niej nie dodaje.
Czy streszcza albo przepisuje tekst?
Nie. Tekst jest konwertowany, a nie redagowany: bez streszczania, przestawiania i przepisywania. Notatka mówi to, co mówiła strona.
W jakich przeglądarkach działa?
W Chrome i innych przeglądarkach na Chromium: Edge, Brave, Vivaldi, Opera, Arc. Jest zbudowane na Manifest V3, więc nie przestanie działać, gdy stary format rozszerzeń zostanie wyłączony.
Czy jest darmowy?
Tak, w całości. Każda opisana tu funkcja jest w zainstalowanym rozszerzeniu: bez limitu stron, bez konta, bez rejestracji, bez płatnego planu.
Co jeśli zepsuje się na stronie, której potrzebuję?
Napisz na cws@lessroutinemorelife.com i podaj adres. Na stronie ustawień jest raport, który już wymienia witryny, na których ekstrakcja się nie udała, więc wystarczy skopiować go do maila – nie trzeba niczego opisywać. Na stronie, na której rozszerzenie odmówiło, przycisk „Potrzebuję tej witryny” stawia ten adres na początku kolejki poprawek.