Clean Web Clipper Dodaj do Chrome – za darmo

Dla kogo ·

Czysty tekst źródłowy dla narzędzia CAT

Tekst źródłowy wklejony ze strony internetowej przynosi ze sobą nawigację, a każda pozycja menu staje się segmentem, który trzeba pominąć, policzyć i w końcu wytłumaczyć na fakturze. Clean Web Clipper usuwa ją, zanim plik w ogóle zbliży się do twojego narzędzia.

Skąd te liczby: pomiar z wersjami silników i datami

Segmenty, które nie są tekstem

Importujesz stronę, a projekt otwiera się sześćdziesięcioma segmentami przed pierwszym zdaniem właściwego tekstu: „Przejdź do treści”, „Zaloguj się”, dziewięć kategorii produktów, komunikat o ciasteczkach i przełącznik języków z trzydziestoma pozycjami. Nic z tego nie jest treścią do przetłumaczenia, ale wszystko jest w pliku, w liczbie słów i musi zostać zablokowane albo usunięte segment po segmencie.

Do tego dochodzą powtórzenia. Ten sam blok menu pojawia się w każdej sekcji i jeszcze raz w stopce, więc pamięć tłumaczeniowa zasilona tym plikiem zaczyna proponować „Czytaj dalej” jako dopasowanie do prawdziwych zdań. Oczyszczenie źródła przed importem zajmuje sekundy. Oczyszczenie pamięci tłumaczeniowej po fakcie – nie.

Kłopoty zaczynają się, zanim ruszy zlecenie. Masz wycenić „tę stronę”, a podana liczba zależy wyłącznie od tego, co policzyłeś – liczba słów z surowej strony obejmuje menu, a liczba po oczyszczeniu już nie, i nikt nie lubi prowadzić tej rozmowy dwa razy. Potem klient redaguje stronę, gdy nad nią pracujesz. Plik zapisany w dniu wyceny, z adresem i własną datą strony w nagłówku, rozstrzyga obie sprawy, i nikt nie musi pamiętać, jak strona wtedy wyglądała.

Dodaj do Chrome – za darmoZa darmo w całości – bez konta i bez limitu stron.For Chrome on a computer

Co trafia na listę segmentów

Prawdziwy wynik, bez poprawekgov.pl – strona urzędu
# Zasady wystawiania zaświadczeń

## Kto może złożyć wniosek

Pierwszy akapit właściwej treści.

## Wymagane dokumenty

- dokument tożsamości
- potwierdzenie opłaty

Bez paska „Serwis Rzeczypospolitej Polskiej”, bez menu resortów
i bez stopki powtórzonej przy każdej sekcji – czyli bez trzystu
segmentów, które i tak trzeba by pominąć.

Przygotowanie pliku źródłowego

Celem jest plik, który otwiera się w narzędziu tak, że pierwszym segmentem jest pierwsze zdanie tekstu. Większość tej pracy robią dwa ustawienia, a jedno z nich łatwo ustawić źle.

  1. Z ikony rozszerzenia otwórz Opcje i wskaż folder, w którym leży zlecenie – zlecenia/klient/zrodlo. Plik źródłowy należy do zlecenia, a nie do ogólnego folderu z wycinkami.
  2. Ustaw kliknięcie ikony na „pobierz plik .md” albo „zapisz do folderu”, zależnie od tego, jak obchodzisz się z plikami. W obu przypadkach dostajesz plik do importu, a nie schowek, który trzeba najpierw gdzieś wkleić.
  3. Ustaw wzorzec nazwy na {date}-{domain}-{title}. Data przechwycenia to to, na co wskazujesz, gdy strona klienta zmieniła się od czasu wyceny.
  4. Wyłącz pola frontmattera, jeśli importujesz plik bezpośrednio. Nagłówek YAML to tekst, a narzędzie, które go nie rozpozna, chętnie zaproponuje extraction: "dom" jako segment do przetłumaczenia.
  5. Przestaw obrazy na pomijaj. Odnośnik do obrazu w Markdownie staje się segmentem albo tagiem wewnątrzsegmentowym, który trzeba nieść przez cały plik, a obraz nie jest częścią tekstu.
  6. Gdy zakres obejmuje jedną sekcję, zaznacz ją na stronie i zapisz zaznaczenie. Wycena sekcji i oddanie całej strony to nieporozumienie, które zaczyna się w chwili przechwycenia.
  7. Zapisz stronę w dniu wyceny i zachowaj plik. To jedyny zapis źródła w stanie, w jakim było, gdy ustalano cenę.

Ustawienia pod plik źródłowy

Pułapką jest wiersz frontmattera. Cała reszta służy temu, żeby na liście segmentów był tylko właściwy tekst.

UstawienieWartośćDlaczego właśnie tak
Kliknięcie ikonypobierz .mdChcesz pliku do importu, a nie schowka do wklejania
Frontmatterwszystkie pola wyłączone przy imporcie bezpośrednimNagłówek YAML to tekst; narzędzie, które go nie pominie, poda go jako segmenty
ObrazypomijajOdnośnik do obrazu staje się segmentem albo tagiem dla czegoś, co nie jest tekstem
Wzorzec nazwy{date}-{domain}-{title}Utrwala, na której wersji strony klienta oparto wycenę
Folder docelowyfolder zleceniaŹródło należy do zlecenia i zostaje w nim, gdy strona się zmienia
Zaznaczeniezapisz sekcję objętą zakresemRozrost zakresu często zaczyna się od przechwycenia całej strony
Reguła dla witrynydomena klienta → podfolder zlecenia, obrazy pomijanePrzy stałych klientach decyzja przestaje być potrzebna za każdym razem
Trudny przypadek: formatowanie w tekście przeniesione, a nie zgubioneakapit ze strony produktu
Plan **podstawowy** obejmuje *do pięciu* stanowisk. Kolejne rozlicza
się miesięcznie; zobacz [stronę z warunkami](https://przyklad.pl/warunki)
albo ustaw `SEATS` w pliku konfiguracyjnym.

- Stanowisko można przepisać raz w okresie rozliczeniowym.
- Niewykorzystane stanowiska nie przechodzą na kolejny okres.

Cztery znaczniki wewnątrzsegmentowe w jednym zdaniu: pogrubienie,
kursywa, odnośnik i kod. Każdy ma odpowiednik w Markdownie, który
narzędzie CAT wciąga jako tag, zamiast rozbijać segment.

Trzy zlecenia

Wycena oparta na tekście, nie na obudowie

Klient przysyła adres i prosi o cenę. Zapisujesz stronę – menu, przełącznik języków z trzydziestoma pozycjami, komunikat o zgodzie i stopka znikają, zanim plik powstanie, więc wyceniasz liczbę słów tekstu, który naprawdę trzeba przetłumaczyć.

Zmierzoną wersją tego jest powtórzona nawigacja: 102 powtórzone linie na korpusie 109 stron, wobec 282, 478 i 491 w porównywanych silnikach. Na stronie, której menu powtarza się w każdej sekcji, to większość różnicy między dwiema wycenami tego samego zlecenia.

Strona, która zmieniła się w trakcie zlecenia

Trzeciego dnia klient wspomina, że dział marketingu „coś tam poprawił”. Zapisujesz stronę ponownie; drugi plik dostaje sufiks liczbowy, a porównanie z plikiem, na którym opierała się wycena, pokazuje dwa nowe akapity i zmieniony nagłówek.

To rozmowa o zakresie z dokumentem w ręku, a nie spór o to, kto co pamięta. Data przechwycenia w nazwie każdego pliku mówi, który jest który, a pole date – co strona twierdziła o sobie za każdym razem.

Dwujęzyczny materiał referencyjny z działającej witryny

Witryna klienta istnieje już po niemiecku. Zapisujesz stronę polską i niemiecką, jedną po drugiej, do tego samego folderu zlecenia. Wydobycie nie zależy od języka tekstu, więc obie wychodzą z tą samą czystą strukturą, z tymi samymi nagłówkami w tej samej kolejności.

Zmierzono to celowo: 403 strony z pięćdziesięciu najpopularniejszych witryn dwunastu krajów europejskich, każda przechwycona w przeglądarce ustawionej na język danego kraju, bez awarii i bez resztek HTML w którejkolwiek z nich. Wyrównanie dwóch czystych plików to praca; wyrównanie dwóch plików pełnych menu to inna, gorsza praca.

Wobec zwykłego przygotowania tekstu

Przygotowanie zawsze się odbywa; pytanie brzmi, gdzie. Oto miejsca, w których tłumacze robią je dziś, i koszt każdego z nich.

Jak się to robi dziśCo z tego wychodziIle kosztuje
Kopiowanie i wklejenie do narzędziaTekst, od razuSześćdziesiąt segmentów nawigacji przed pierwszym zdaniem, blokowanych albo usuwanych ręcznie
Własny filtr importu stron w narzędziuProjekt prosto z adresuFiltry to praca dla każdej witryny osobno, a szablonowe elementy strony zwykle przez nie przechodzą
Prośba do klienta o plik źródłowyPrawdziwy tekst, w kontekściePrzychodzi późno, jako eksport z CMS-a, którego nikt nie otworzy, albo wcale
Zapis strony jako HTML i ręczne czyszczeniePełna kontrola nad tym, co zostajeGodzina w edytorze tekstu, powtarzana dla każdej strony
Clean Web ClipperPlik .md z tekstem, ze źródłem i datąBez XLIFF, bez TMX, bez segmentacji i bez liczenia słów – to zostaje w twoim narzędziu

Kiedy import nie jest czysty

Dlaczego narzędzie zaproponowało nagłówek YAML jako segmenty?

Frontmatter to tekst na górze pliku, a narzędzie, które nie rozpoznaje bloku YAML, traktuje go jak treść. Wyłącz pola frontmattera w ustawieniach przed zapisem pliku, który zamierzasz importować bezpośrednio, albo usuń nagłówek po zapisie. Warto zachować drugą kopię z nagłówkiem – to w niej mieszkają adres źródła i data.

Dlaczego sześćdziesiąt segmentów nawigacji i tak przeszło?

Tak się dzieje, gdy strona w ogóle nie ma treści artykułu – lista kategorii, sklep, wyniki wyszukiwania. W takim przypadku rozszerzenie zgłasza „brak artykułu”, zamiast zwracać odnośniki, więc przed importem sprawdź, co pokazało okno zapisu. Jeśli zwróciło artykuł, a menu przyszło razem z nim, witryna oznaczyła nawigację jako treść artykułu – i to jedyny przypadek, którego heurystyka gęstości odnośników nie przejrzy.

Dlaczego formatowanie wygląda źle po imporcie?

Markdown oznacza wyróżnienia znakami, a nie znacznikami, więc narzędzie importujące plik jako zwykły tekst pokazuje pogrubienie dosłownie, zamiast jako tag. Importuj go jako Markdown, a nie jako tekst; większość narzędzi ma oba filtry, a na tym samym pliku działają zupełnie inaczej.

Dlaczego ze strony marketingowej brakuje połowy tekstu?

Strony marketingowe często składają się z bloków renderowanych przy przewijaniu albo z zakładek i akordeonów, które wstawiają tekst dopiero po otwarciu. Tego, czego przeglądarka nie wyrenderowała, nie ma w DOM i nie da się tego przechwycić. Przewiń stronę do końca, otwórz sekcje i zapisz ponownie – albo poproś klienta o plik z tekstami, który przy takiej stronie i tak jest lepszym źródłem.

Czym nie jest

To nie jest narzędzie CAT: bez XLIFF, bez TMX, bez segmentacji i bez liczenia słów. Nie zachowuje HTML-a strony do wprowadzenia tłumaczenia z powrotem. Wynikiem jest Markdown do czytania i tłumaczenia, a nie do scalania z witryną. Tekst wewnątrz obrazów nie jest wydobywany. A język interfejsu – jeden z 19, zgodny z ustawieniem przeglądarki – to coś innego niż język strony: samo wydobycie nie zależy od języka tekstu.

Dodaj do Chrome – za darmoZa darmo w całości – bez konta i bez limitu stron.For Chrome on a computer

Pytania

Czy zachowuje formatowanie w tekście?
Tak: pogrubienie, kursywa, odnośniki, kod i listy stają się odpowiednikami w Markdownie, które większość narzędzi CAT obsługuje jako tagi wewnątrzsegmentowe.
Czy zapisze strony w dowolnym języku?
Tak. Wydobycie sprawdzono na 403 stronach z pięćdziesięciu najpopularniejszych witryn dwunastu krajów europejskich, każdej przechwyconej w języku danego kraju, bez awarii i bez resztek HTML w żadnym wydobytym artykule.
Czy dostanę z tego XLIFF?
Nie. Wynikiem jest Markdown, który importuje każde duże narzędzie CAT. Konwersja do formatu oddania zostaje w twoim narzędziu.
Czy interfejs mówi po polsku?
Tak: jest w 19 językach i dopasowuje się do ustawienia przeglądarki – angielskim, rosyjskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim, włoskim, niderlandzkim, polskim, portugalskim (brazylijskim), rumuńskim, szwedzkim, tureckim, ukraińskim, czeskim, chińskim (uproszczonym i tradycyjnym), japońskim, koreańskim i wietnamskim. Samo wydobycie działa na stronach w każdym języku.
Czy coś trafia do usługi tłumaczeniowej?
Nie. Wycinek nigdy nie jest wysyłany – trafia do schowka albo na dysk i nigdzie indziej.
Czy radzi sobie z alfabetami niełacińskimi i tekstem od prawej do lewej?
Tekst jest przechwytywany tak, jak strona go wyrenderowała, znak w znak, w dowolnym piśmie. Nic nie jest transliterowane, przestawiane ani normalizowane. Wydobycie pracuje na strukturze strony, a struktura jest ta sama bez względu na to, jakie są litery.
Czy poda mi liczbę słów?
Nie. Nie ma liczenia, segmentacji ani żadnej analizy – wynikiem jest plik Markdown. Zmienia się to, co jest do policzenia, bo nawigacja znika, zanim zobaczy ją twoje narzędzie.
Czy mogę całkiem wyłączyć nagłówek YAML?
Tak. Każde pole frontmattera (title, source, author, date, extraction) da się wyłączyć osobno, globalnie albo dla jednej witryny. Gdy wszystkie są wyłączone, plik zaczyna się od pierwszego nagłówka tekstu.
Czy zapiszę stronę testową klienta?
Jeśli renderuje się w twojej przeglądarce, tak, także za podstawowym uwierzytelnianiem albo listą dozwolonych adresów IP, bo rozszerzenie czyta stronę, którą twoja sesja już wczytała. Nie wysyła własnych żądań do strony, więc na serwerze testowym nic nie jest ruszane ani pobierane drugi raz.
Czy układ dwukolumnowy wychodzi we właściwej kolejności?
Treść artykułu jest zapisywana w kolejności, w jakiej stoi w dokumencie, a nie w jakiej widać ją na ekranie. Kolumna boczna obok tekstu jest usuwana jako obudowa strony, a nie przeplatana z tekstem, więc tekst czyta się po kolei – a tego potrzebuje lista segmentów i tego nie dałoby przechwycenie w kolejności ekranowej.